Dziennik Evi  

Zamiast tajemnego brulionu w twardej oprawie kilka moich przemyslen i wspomnien w wersji internetowej


 
Ale¿ mnie tu dawno nie by³o...Postaram sie nakreslic w kilku zdaniach co sie dzialo przez te kilka dni.
Ostatnio czesto bywa u nas Zosia w zwi¹zku z przepisywaniem swojej pracy. W czwartek trzy oprawione egzemplarze ujrzaly swiat³o dzienne.
Tomek pojecha³ do Nak³a. Tak ma³o siê teraz widujemy :( Tylko jakies narady wspólników i krótkie telefony...Martwi mnie to ¿e ostatnio jest taki pod³amany.Czasami czuje sie taka bezsilna...A czas ucieka , dzien za dniem...
Dla odmiany Gosia wróci³a do Bydgoszczy we wspania³ym humorze, wiec wczoraj spedzi³yœmy mi³o wspólne popo³udnie na spacerze.By³ mi potrzebny taki d³ugi spacer skrajem lasu by odreagowac wczorajszy stres po k³otni z Je¿em. Prawie siê wyprowadzi³am...Ale mam nadzieje ¿e ta wymiana zdañ oczysci³a atmosfere i cos zmieni w jego czasami strasznie egoistycznym zachowaniu.
Min¹³ tydzieñ a moja praca dyplomowa nadal stoi w miejscu. Odda³am 14 stron do oceny...Inni juz koncza. Nie wiem jak ja zdo³am sie obronic w terminie...
Ale jakos nie potrafie sie zmobilizowac.
Wieczorkiem wpad³a na kawke Ania - chyba rzuci pracê, która wcale nie daje jej satysfakcji.Kochana Ania, stac ja na cos wiecej, taka madra i sliczna dziewczyna.Sama mia³am pracowac razem z ni¹, tyle ¿e we mnie uczucie, ¿e TO NIE TO odezwa³o siê nastêpnego dnia po rozmowie wstêpnej z szefem , mimo ¿e juz uzgodniliœmy wszystkie, nawet korzystne, warunki.Na szczescie...nie chcia³abym wracac ka¿dego dnia taka wyeksploatowana psychicznie jak ona z drugiego konca miasta.
Znalaz³am sobie duzo przyjemniejsze zajecie: zajmuje sie sprzedaz¹ - prowadzê sklep z asortymentem dla ma³ych klientów :) Mam kontakt z ludzmi,patrzê na rozeœmiane buzki dzieci, czyli - to co lubie. Przyjemna szefowa, sporo luzu, trzy dni w tygodniu od 10.00 do 17.00, niedaleko domu - 6 przystanków autobusem.Lubie moj¹ pracê.Naprawde :)


  posted by Evi @ 19.5.02


19.5.02  

 
Niechec do pisania pracy osiaga apogeum. Zreszta malo mnie juz dzis ten watek rusza.

Rozmawia³am przed chwila na Icq przed zasnieciem z moim przyjacielem. Taki nieskory do rozmów o uczuciach, do przyznania sie sam przed soba ze mu na kims zale¿y, a tu dzis takie slowa, ze az mi sie lzy w oczach zakrecily...
wiesz co zawsze chcialem ci to powiedziec: DZIEKUJE * 100
za wszystko, naprawde
miec takiego przyjaciela jak ty to zaszczyt
Kocha siê za nic. Nie istnieje ¿aden powód do mi³oœci. A ja go kocham cierpliwie i szczerze juz tyle czasu.Warto kochac cierpliwie by uslyszec takie slowa.
To co jest wa¿ne to kochaæ naprawde.


  posted by Evi @ 12.5.02


12.5.02  

 
Czego to czlowiek nie wymysli, gdy czas nagli by pisac prace dyplomowa... Impulsywna realizacja pomyslu , jaki akurat zrodzil sie w glowie pewnej sennej niedzieli.Za³ozylam swojego bloga. Nosilam sie od dawna z takim zamiarem, ale predzej spodziewalabym sie po sobie klasycznej formy brulionu w sztywnej oprawie, nie zas internetowego dziennika. Zobaczymy co z tego wyniknie... Mam nadzieje ze zdolam prowadzic zapiski regularnie, a tresci tu zawarte kiedys posluza mnie lub komus za baze do glebszych przemyslen.
A teraz czas wracac do pisania pracy, wciaz sie ludze ze jutro uda mi sie pokazac mojej zacnej pani promotor pierwszy rozdzial...

  posted by Evi @ 12.5.02


Powered By Blogger TM