<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3508109</id><updated>2011-10-16T08:26:07.624-07:00</updated><title type='text'>Dziennik Evi</title><subtitle type='html'>Zamiast tajemnego brulionu w twardej oprawie kilka moich przemyslen i wspomnien w wersji internetowej</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://evi.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3508109/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://evi.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Evi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10732317618784759431</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>3</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3508109.post-76734035</id><published>2002-05-19T15:06:00.000-07:00</published><updated>2002-05-19T15:08:06.000-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Ale¿ mnie tu dawno nie by³o...Postaram sie nakreslic w kilku zdaniach co sie dzialo przez te kilka dni.&lt;br /&gt;Ostatnio czesto bywa u nas Zosia w zwi¹zku z przepisywaniem swojej pracy. W czwartek trzy oprawione egzemplarze ujrzaly swiat³o dzienne.&lt;br /&gt;Tomek pojecha³ do Nak³a. Tak ma³o siê teraz widujemy :( Tylko jakies narady wspólników i krótkie telefony...Martwi mnie to ¿e ostatnio jest taki pod³amany.Czasami czuje sie taka bezsilna...A czas ucieka , dzien za dniem...&lt;br /&gt;Dla odmiany Gosia wróci³a do Bydgoszczy we wspania³ym humorze, wiec wczoraj spedzi³yœmy mi³o wspólne popo³udnie na spacerze.By³ mi potrzebny taki d³ugi spacer skrajem lasu by odreagowac wczorajszy stres po k³otni z Je¿em. Prawie siê wyprowadzi³am...Ale mam nadzieje ¿e ta wymiana zdañ oczysci³a atmosfere i cos zmieni w jego czasami strasznie egoistycznym zachowaniu.&lt;br /&gt;Min¹³ tydzieñ a moja praca dyplomowa nadal stoi w miejscu. Odda³am 14 stron do oceny...Inni juz koncza. Nie wiem jak ja zdo³am sie obronic w terminie...&lt;br /&gt;Ale jakos nie potrafie sie zmobilizowac.&lt;br /&gt;Wieczorkiem wpad³a na kawke Ania - chyba rzuci pracê, która wcale nie daje jej satysfakcji.Kochana Ania, stac ja na cos wiecej, taka madra i sliczna dziewczyna.Sama mia³am pracowac razem z ni¹, tyle ¿e we mnie uczucie, ¿e TO NIE TO odezwa³o siê nastêpnego dnia po rozmowie wstêpnej z szefem , mimo ¿e juz uzgodniliœmy wszystkie, nawet korzystne, warunki.Na szczescie...nie chcia³abym wracac ka¿dego dnia taka wyeksploatowana psychicznie jak ona z drugiego konca miasta.&lt;br /&gt;Znalaz³am sobie duzo przyjemniejsze zajecie: zajmuje sie sprzedaz¹ - prowadzê sklep z asortymentem dla ma³ych klientów :)  Mam kontakt z ludzmi,patrzê na rozeœmiane buzki dzieci, czyli - to co lubie. Przyjemna szefowa, sporo luzu, trzy dni w tygodniu od 10.00 do 17.00, niedaleko domu - 6 przystanków autobusem.Lubie moj¹ pracê.Naprawde :)&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3508109-76734035?l=evi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3508109/posts/default/76734035'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3508109/posts/default/76734035'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://evi.blogspot.com/2002_05_19_archive.html#76734035' title=''/><author><name>Evi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10732317618784759431</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3508109.post-76473609</id><published>2002-05-12T16:19:00.000-07:00</published><updated>2002-05-12T16:31:09.000-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Niechec do pisania pracy osiaga apogeum. Zreszta malo mnie juz dzis ten watek rusza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozmawia³am przed chwila na Icq przed zasnieciem z moim przyjacielem. Taki nieskory do rozmów o uczuciach, do przyznania sie sam przed soba ze mu na kims zale¿y, a tu dzis takie slowa, ze az mi sie lzy w oczach zakrecily...&lt;br /&gt;     &lt;i&gt;                    wiesz co zawsze chcialem ci to powiedziec: DZIEKUJE * 100&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;     &lt;i&gt;                    za wszystko, naprawde&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;     &lt;i&gt;                    miec takiego przyjaciela jak ty to zaszczyt&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Kocha siê za nic. Nie istnieje ¿aden powód do mi³oœci. A ja go kocham cierpliwie i szczerze juz tyle czasu.Warto kochac cierpliwie by uslyszec takie slowa.&lt;br /&gt;To co jest wa¿ne to kochaæ naprawde.&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3508109-76473609?l=evi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3508109/posts/default/76473609'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3508109/posts/default/76473609'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://evi.blogspot.com/2002_05_12_archive.html#76473609' title=''/><author><name>Evi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10732317618784759431</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3508109.post-76468909</id><published>2002-05-12T13:32:00.000-07:00</published><updated>2002-05-12T14:08:58.000-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Czego to czlowiek nie wymysli, gdy czas nagli by pisac prace dyplomowa... Impulsywna realizacja pomyslu , jaki akurat zrodzil sie w glowie pewnej sennej niedzieli.Za³ozylam swojego bloga. Nosilam sie od dawna z takim zamiarem, ale predzej spodziewalabym sie po sobie klasycznej formy brulionu w sztywnej oprawie, nie zas internetowego dziennika. Zobaczymy co z tego wyniknie... Mam nadzieje ze zdolam prowadzic zapiski regularnie, a tresci tu zawarte kiedys posluza mnie lub komus za baze do glebszych przemyslen. &lt;br /&gt;A teraz czas wracac do pisania pracy, wciaz sie ludze ze jutro uda mi sie pokazac mojej zacnej pani promotor pierwszy rozdzial...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3508109-76468909?l=evi.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3508109/posts/default/76468909'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3508109/posts/default/76468909'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://evi.blogspot.com/2002_05_12_archive.html#76468909' title=''/><author><name>Evi</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10732317618784759431</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author></entry></feed>
